piątek, 11 października 2013

grey




stylizacja monochromatyczna, to chociaż z make up'em poszalejmy : )


blouse sh / pants sh / heels deezee / sunglasses sinsay / backpack sinsay


wtorek, 1 października 2013

fashion for 45+ // lov ya mom!


Niektórzy twierdzą, że w pewnym wieku wiele rzeczy nie przystoi, nie pasuje... nie powinno się... nie wolno. Znam multum osób, które uważają, że po 40stce interesowanie się modą, posiadanie własnego stylu, a nawet chęć wyglądania dobrze to przesada. Czasem nawet mam dziwne wrażenie, że społeczeństwo postawiłoby kobiety po 40stce w kolejce po trumnę, no bo przecież to już taki wiek, w którym na pewno nic dobrego i nowego nas nie spotka i wszystko nie ma sesnu. A pfeeeee....!!! Kiedy tylko słyszę taką opinię od mojego rozmówcy, mam ochotę strzelić sobie w łeb. Dzięki Bogu nastawienie społeczeństwa nieco się zmienia i idzie ku lepszemu, moim zdaniem pomogają w tym trochę media. "Metamorfozy" funduje nam ramówka praktycznie każdego kanału w TV. I dobrze, bo dobrze można wyglądać niezależnie od wieku, a wiele osób o tym nie wie : )
Sesja z mamą była dość spontaniczna, robiąc zdjęcia nie myślałam, że pojawią się tutaj. Kiedy zaczęłam je przeglądać stwierdziłam, że w sumie czemu nie, statystyki na moim blogu pokazują, że ponad 30% osób wchodzących na moją stronę ma ponad 40 lat : ) Więc skoro takie Panie są, to czemu nie podrzucić coś dla tych właśnie Pań : )
Komponując stylizację dla mamy chciałam obalić pewne mity, jeden z nich to, że bluzy są zarezerwowane tylko dla nastolatków - bzdura! Od jakiegoś czasu obserwujemy pewne ciekawe zjawisko, czyli bluzy nie tylko do sportowych stylizacji, ale również i do szpilek. A skoro do szpilek, to dlaczego nie dla Pań 40+ ! : ) Bluza oversize, czyli w większym rozmiarze niż nasz to świetne rozwiązanie dla Pań o nieco masywniejszych nogach, szeroka, jasna góra, zakrywająca pupę zestawiona z ciemnym dołem i niezbędnymi szpilkami będzie wyglądała naprawdę dobrze, a nogi optycznie będą wyglądały na szczuplejsze. Bluza mamy kupiona w Sinsay - rozmiar L! kosztowała niecałe 50zł.
Drugi mit, który chcę obalić to ten, że w pewnym wieku Panie powinny zrezygnować z nieco mocniejszego
makijażu na rzecz tego niewidocznego. Tutaj się nie zgodzę, makijaż to bardzo indywidualna rzecz i niektóre Panie 50+ będą w SMOKEY EYES wyglądały lepiej niż dwudziestolatki. Moje zdanie jest takie, mocny makijaż dzień w dzień nikomu nie służy, ale jeśli Pani 40+ chce się mocniej pomalować - nie brońmy jej tego, tylko pomóżmy. Mocny makijaż u dojrzałych kobiet nie wygląda źle, bo tak i już, tylko jest takie przeświadczenie ze względu na to, że często Panie kompletnie nie potrafią się malować. Zwykle w pewnym wieku kobiety w ogóle się nie malują, albo wyglądają jak Kleopatra - łącznie z brwiami "odrysowanymi od szklanki". Przesada nigdy nie jest dobra, ale zawsze uważam, że warto przejść się do wizażystki, która pokaże w jakim makijażu będzie nam dobrze i jak go wykonywać.
Ja wykonałam mamie makijaż w kilku odcieniach szarości, sprawiło to, że jej piwne oczy zyskały zupełnie czekoladowy odcień : )
Zapraszam do przeglądania zdjęć i komentowania ; ) może wy też macie jakieś spostrzeżenia co do mody 40+



Rękawiczki i komin - cieplejszy dodatek ; )

blouse sinsay / leggins no name / heels CCC / bag no name / scarf no name / gloves sh

piątek, 27 września 2013

Back to basics // red red wine dress

Jesień to zdecydowanie moja ulubiona pora roku, być może jest to spowodowane tym, że urodziłam się w październiku, nie wiem. Wiem natomiast, że wokół są MOJE kolory. milion odcieni złota, butelkowa zieleń, bordo, śliwka, wino, burgund... wiele by jeszcze wymieniać. W ostatnim czasie dość często zmieniałam kolor włosów, rok temu o tej porze byłam brunetką o granatowym, zimnym odcieniu. W między czasie zdążyłam mieć włosy rude, miedziane, blond, zaliczyłam też omre i ciemny brąz. Wszystkie kombinacje na nic, bo w rezultacie wróciłam do naturalnego koloru. Nie było ani nadal nie jest to łatwe, ponieważ włosy pod spodem przeszły wiele kombinacji i farby nie chcą się ich trzymać. Tak czy siak na zimę dam im nieco odrosnąć, a póki co mogę się cieszyć całkiem niezłym kawałkiem naturalnego odrostu : )
Ten wstęp spowodowany jest tym, że ostatnio swój naturalny kolor włosów widziałam mniej więcej jakieś 5 lat temu, i wspominałam go zupełnie inaczej. Obecnie ten kolor mi się podoba, jest dość dziwny zimny szary bardzo ciemny blond/bądź jasny brąz z połyskującymi na złoto pojedynczymi pasmami, dość dziwne połączenie ciepłych i zimnych tonów, myślę, że na wiosnę (o ile dotrwam) będę się cieszyła jego większą powierzchnią na głowie, narazie pozostaje tylko czekać.
Zmiany spowodowały, że na nowo zaczęłam odkrywać kolory, bardzo dobrze czuję się barwach jesieni, mówiąc o ubraniach jak i makijażu. Uzależniłam się od wszystkich odcieni bordu, od szarości, złota. Podoba mi się to, że na nowo odkrywam kolory, które pasują do mojego naturalnego typu urody. Eksperymentowanie jest najfajniejsze wtedy kiedy wracamy do natury i zaczynamy ją doceniać : )

Co do stylizacji - sukienka z second handu kupiona z grosze, w uwielbianym przeze mnie kolorze, zestawiona z botkami MOHITO, z kolekcji sprzed roku, do tego kurtka F&F i torebka z second hand'u, tą stylizacją chciałam pokazać, że tak elegancką sukienkę zestawiając z ramoneską i botkami możemy spokojnie założyć na codzień. No i pewnie zauważyliście też nieco mocniejszy makijaż, jesień niesamowicie inspiruje i zainspirowała mnie do podkreślenia oka, zamiast ust, do czego teraz na pewno będę wracać...



Zapraszam do klikania 'WOW' w serwisie FASHION WALL -> TUTAJ
red red wine dress - MODNAPOLKA.pl


Botki i torebka w innej stylizacji -> tutaj
Ta sama sukienka na inny sposób -> tutaj

dress sh / jacket F&F / shoes mohito / necklace allegro / bag sh